Na klika dni przed spotkaniem Zarządu Polskiego Towarzystwa Fundraisingu pojawiło się kilka zasadniczych pytań  o dalszą drogę rozwoju PSF. Jakie symptomy osłabienia jako członkowie PSF zauważyliśmy?

Niezależnie od rejonu działań, coraz mniej jest osób skupionych wokół tej inspirującej do działań filantropijnych idei. Fundraising  w praktyce ogranicza się tylko do przepływu ludzi i informacji. Brak w nim, mam nadzieje, tylko przejściowo zaangażowania społecznego. Kilku lub kilkunastu ludzi zgromadzonych wokół tej szlachetnej idei gotowych ją  promować dla dobra społecznego to za mało. Może warto nam  zainteresowanym wyjść poza potrzeby poszczególnych organizacji, uzmysłowić i pokazać dobro, które zaprowadzić może do zmian w mentalności zarówno darczyńców jak i obdarowanych. Zacytuję w tym momencie bardzo aktywnego w trójmieście  fundraisera ks. Wojciecha Żmudzińskiego "satysfakcja z dawania i brania jest przeżyciem  głęboko duchowym". Tak więc to czystość intencji kreuje skuteczność i przejrzystość naszych działań,  czyniąc nas  równocześnie odpornymi na niepowodzenia. To przeświadczenie nie powinno nam pozwalać na pesymizm w naszych dalszych działaniach. Jakże ważną rzeczą jest w tym aspekcie, umiejętność pozostawania i trwania tam, gdzie właśnie powinniśmy znaleźć się w naszej służbie dla bliźnich.

Design: Solmedia 2019